Moja lista blogów

środa, 7 listopada 2018

Wyzwanie jesienne w Klubie Twórczych Mam cz. II

Hej i czołem :)
U nas dzis piękna jesień, ciepło, kolorowo, w domu też mam wesoło :) Krzyś i Ania dają tworzyć choć mam tyle rzeczy do skończenia że szok:) Także dzieje się, o czym będzie w najbliższym czasie :)
Dzisiejszy post piszę specjalnie dla mam z Klubu Twórczych Mam, które ogłosiły nowe cykliczne wyzwanie - tym razem jesienne. Podały listę zadań do wykonania. Swoją drogą musicie zajrzeć do nich, bo wykonywanie tych zadań to sama przyjemność,z resztą jak zawsze u nich w tych wyzwaniach tak jest:) A wyzwanie jest dla każdego, nie trzeba mieć dzieci.
Część zadań już realizowalismy w tamtym miesiącu. Teraz doszło kilka punktów, więc pochwalimy się i Wam pokażemy.
W ostatnim czasie pojawiło się u nas w mieszkaniu kilka dekoracji jesiennych. Pierwsze zawisły nietoperze.
Potem dołączyły do nich szyszkowo-kasztanowe stworki, którym niestety nie było dane załapać się na zdjęcia.
Nasze kasztany i żołędzie obecnie służą  jako towar do przewożenia ciężarówka i ładowania koparka.
I tak mamy chyba zaliczone zad. 20 nazbierajcie owoców jesieni i zróbcie z nich ludziki. W sumie to pokazaliśmy Wam połowę tego zadania bo tylko dary jesieni, więc połowa zadania.
Kolejnym przypadkiem zrealizowany zadaniem było zad. 43 na spacerze obserwujcie wiewiórki.
Jak wiecie jest u nas pełno drzew sosnowych, więc chodzimy na spacery podczas których podziwiamy przyrodę i czasem uda nam się spotkać jakieś zwierzątka. Ostatnio spotkaliśmy wiewiorke :) Widujemy ją lub jej rodzinkę bardzo często - pewnie mieszka gdzieś niedaleko. Nosimy jej orzeszki laskowe które kupiliśmy specjalnie z myślą o niej :) Jest bardzo skoczna, bardzo zwinna i szybka. Ciężko jej zrobić fotkę, ale jak przebiega przez ulicę to zawsze jest ostrożna, rozejrzy się. Naszymi orzeszki gardzi, może ma lepsze gdzieś w pobliżu, albo wraca po nasze jak sobie pójdziemy... Także uwierzcie na słowo, że tam jest to rude stworzenie :) A może czyjejś oko ją wypatrzylo?
Siedzi na drugiej gałęzi, po prawej stronie. 
Krzyś po powrocie do domu zrobił także obrazek z rudzielcem, tzn. pomalowal farbami i dodał trochę pomarańczowego brokatu. Wycięta ozdabia jego ścianę.
Będąc u rodziców byliśmy na spacerze w lesie(zad. 3).

Krzyś głównie szukał ciekawych gałęzi, w których można ukryć się przed mamą.


Gdy znalazł coś ciekawego oglądał to dokładnie. A wiecie, ciekawy jest nawet zwykły - niezwykły kamień lub martwy owad.








Jak las to i grzybobranie, nie mieliśmy wielkiego szczęścia, bo głównie trafiliśmy na muchomory,ale zdarzyło się też kilka prawusow.




Po powrocie do domu otworzyliśmy nasz atlas grzybów. Wieczorem byliśmy na herbatce u cioci Gosi która pokazała nam grzyba sarna. My takich nie zbieramy. Dokładnie o nim poczytalismy i przy okazji obejrzeliśmy inne mniej spotykane.
I tak oto mamy zaliczone kolejne punkty z listy Klubu Twórczych Mam:zad. 23 wybierzcie się wspólnie na grzyby oraz zad. 26 poszukajcie z pomocą atlasu grzybów mniej spotykane grzyby, może uda się Wam je odnaleźć w naturze?

Wieczory są jeszcze w miarę ciepłe, więc w ostatnią niedzielę mieliśmy ognisko(zad. 7). Była pieczona kiełbasa i żeberka. Żeberka były po raz pierwszy i na pewno nie ostatni. Polecam. Wcześniej je tylko trzeba zamarynowac.
Był oczywiście keczup własnej roboty, z własnych pomidorów i dyni. 
Było cicho i spokojnie. 

W między czasie mieliśmy któregoś dnia kakao (zad. 32 zróbcie sobie kakao z pianką.)

I tak szybko przeszliśmy przez kolejne zadania. Ich realizacja sprawia wielką radość, daje dużo satysfakcji i w przyszłości będzie miłym wspomnieniem. Także kto jeszcze nie był niech klika i czyta dziewczyny z Klubu Twórczych Mam.


To by było tyle na dziś. Pozdrawiam Was serdecznie i idę czytać pewną książkę o której wkrótce Wam napiszę.



7 komentarzy:

  1. Justynko, wspaniała realizacja jesiennych zadań.
    Uściski.

    OdpowiedzUsuń
  2. Widzę, że świetnie się bawiliście. Ale w tych wyzwaniach przecież o to chodzi. Pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
  3. Przesłodki jest te Twój krasnoludek :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wiewióreczka super się prezentuje ;) Super zdjęcia!
    Pozdrawiam! wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Spacery z dziećmi to niezapomniane chwile.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zaciekawiłaś mnie grzybem sarną, sprawdziłam w google, on jest trujący na surowo, po gotowaniu, smażeniu nie, o boziu ja bym nie ryzykowała z takim grzybem xD. Ogniska zazdroszczę, chciałabym kiedyś dzieciakom zafundować takie ognisko, to jedno z moich najwspanialszych wspomnień z dzieciństwa.

    OdpowiedzUsuń