Witajcie,
Dziś post czytelniczy.
Jak tylko ją zobaczyłam to wiedziałam,że uratuję ją przed zagładą. Tak, tak to kolejna pozycja uratowana za symboliczną złotówkę z dawnych zasobów naszej otwockiej biblioteki. Widać, że chętnie była wypożyczana i odwiedziła wiele domów. Kolor jej stron zdradza jej wiek, ale wiecie co-mi to nie przeszkadza! :) Cieszę się, że ją mam. W dzieciństwie nigdy nie czytałam i bardzo żałuję, bo przygody krasnala Hałabały są mądre i pouczające :) Książka będzie super pozycją do czytania przed snem dla Krzysia i Ani-tylko muszą trochę podrosnąć.
Dziś post czytelniczy.
Jak tylko ją zobaczyłam to wiedziałam,że uratuję ją przed zagładą. Tak, tak to kolejna pozycja uratowana za symboliczną złotówkę z dawnych zasobów naszej otwockiej biblioteki. Widać, że chętnie była wypożyczana i odwiedziła wiele domów. Kolor jej stron zdradza jej wiek, ale wiecie co-mi to nie przeszkadza! :) Cieszę się, że ją mam. W dzieciństwie nigdy nie czytałam i bardzo żałuję, bo przygody krasnala Hałabały są mądre i pouczające :) Książka będzie super pozycją do czytania przed snem dla Krzysia i Ani-tylko muszą trochę podrosnąć.
Stron:47
Od początku:435




O, bajka mojego dzieciństwa :)
OdpowiedzUsuńTeż je nie czytałam w dzieciństwie, szkoda
OdpowiedzUsuńSuper, że uratowałaś książkę Justynko.:) Ja też lubię takie perełki.:)
OdpowiedzUsuńw Dzieciństwie czytałam
OdpowiedzUsuńJa mam ogromny sentyment do Krasnala Hałabały. To była obowiązkowa pozycja w przedszkolu.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam